Etap pisemny egzaminu uważam za zaliczony :-) W porównaniu do poprzednich lat egzamin nie był łatwy i w sumie nie byłam przekonana co do zaliczenia, ale jednak udało się z czego się cieszę. Z etapu praktycznego wyniki będą dopiero w sierpniu, aczkolwiek już wiem, że na pewno mam błędy w dwóch punktach projektu, które mogą być znaczące, a próg zaliczenia jest jednak wysoki :/
Najgorsze jest to, że błędy, które popełniłam były wręcz banalne i nie mam pojęcia jak mogłam tego nie zauważyć. Jednak teraz to i tak już nie ma żadnego znaczenia, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem jak to się mawia.
Ten wyjazd przed egzaminami naprawdę dobrze mi zrobił, spędziłam tydzień w leśniczówce. Trochę odetchnęłam. Z chęcią bym została dłużej, ale cóż trzeba było wracać. Wszystko co dobre szybko się kończy. Chociaż niewykluczone, że jeszcze kiedyś wybiorę się w tamte strony odwiedzić M.
Czas zweryfikował znajomości nawiązane w szpitalu, z kilkunastu poznanych osób w ciągu dwóch lat, może z trzema mam kontakt. Wiadomo będąc w szpitalu kilka tygodni naprawdę można się zżyć z innymi ale później każdy rozjeżdża się w swoją stronę, wraca do swoich obowiązków, kontakt się zaciera. Tak czy inaczej bywają wyjątki od reguły.
Gratuluje!
OdpowiedzUsuńAż do sierpnia? Długo..:/ tyle czasu niepewności..ehh.
Gratuluję!
OdpowiedzUsuńLubię te Twoje komunikaty z życia. Uświadamiają mi, że życie składa się z takich właśnie prostych, następujących po sobie wydarzeń - i emocji jakby między wierszami zawartych.
Ja jestem pewna ze wszystko zaliczysz najlepiej :) bedzie dobrze :)
OdpowiedzUsuńJa będąc kiedyś w szpitalu, jako dziecko poznałam fajną dziewczynę i mam z nią kontakt do dziś, czyli jakieś 15 lat jak nie więcej. Mam nadzieję, że Twoje kontakty nie pójdą całkiem w zapomnienie.
OdpowiedzUsuńGratulacje :)
OdpowiedzUsuńto tak samo jak z kontaktami z ludźmi ze szkoły. Na zakończeniu wszyscy płaczą a potem zero kontaktu :(
U mnie to raczej grono poznanych się powiększa , gratulacje za zdane egzaminy.Leśniczówka dla mnie tez był by to raj na ziemi.Cieszę się ze się odezwałaś.pozdrawiam ewa
OdpowiedzUsuń