Noworocznie. Zastanawiałam się przez chwilę nad postanowieniami, ale nie będę ich tworzyła. Z doświadczenia wiem, że i tak z tego nic nie wychodzi. Nie wiem, może jestem za mało konsekwentna i brak mi samoaparcia.
Tak naprawdę zmienia się tylko cyferka, wszystkie problemy, troski, marzenia zostają. To czy jakiś problem się rozwiąże albo marzenie spełni, w pewnym stopniu faktycznie zależy od losu, od szczęścia, ale też w dużej mierze od nas samych, od tego w jaki sposób my podejdziemy do konkternej sprawy. Tak mi się przynajmniej wydaje.
Sylwestra spędziłam w domu, przyszła do mnie koleżanka z chłopakiem i dwoma znajomymi. Razem przywitaliśmy Nowy Rok, z Polsatem ;-) Trochę bałam się, że spędzę ten wieczór sama, tak jak to było w zeszłym roku, ale moje obawy okazały się bezpodstawne.
W weekend czeka mnie zaliczenie semstru, na które będą się składać 3 testy, z działalności gospodarczej, rachunkowości finansowej i pracowni rachunkowości. Także sobota zapowiada się ciekawie, chociaż niekoniecznie łatwo.
Trzymaj kciuki za zaliczenie i życze spełnienia marzen:) zapraszam do siebie
OdpowiedzUsuń:-) Zaraz się pojawię.
UsuńCyferka cyferką, ale jak sobie człowiek wmówi, że będzie lepiej od teraz to będzie. Siła umysłu czy coś :D
OdpowiedzUsuńAutosugestia, tak to się chyba nazywa ;-)
UsuńTeż nie robiłam postanowień, ale teraz myślę, ze może to nie takie głupie zastanowić się i nazwać co chcemy osiągnąć. Powodzenia na egzaminach, oby do przodu:))
OdpowiedzUsuńUważam, że nie jest to głupie, aczkolwiek u mnie się nie sprawdza. Oby ... :-)
UsuńBędzie co ma być i już :)
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki, aby było dobrze :)
Dokładnie, co ma być to i tak będzie, a jak będzie to się okaże ;-)
UsuńWłaśnie :D
UsuńŻyczę powodzenia w zaliczeniu semestru :). Na pewno dasz radę! :)
OdpowiedzUsuń:* Zobaczymy ;-)
UsuńJa jestem tego pewna :*
Usuń:*
Usuń:-) :*
UsuńDobrze, że miałaś towarzystwo i nie musiałaś być sama w taką noc.
OdpowiedzUsuńTeż się cieszę, że nie zostałam przez nikogo wystawiona w tym roku.
UsuńOd dawna nie bawię się w postanowienia.
OdpowiedzUsuńI ja chyba wyrosłam z tego.
UsuńŻyczę Ci więc powodzenia na zaliczeniu! postanowienia.. też nigdy nie byłam dobra w tej dziedzinie
OdpowiedzUsuńOwszem, postanowienia fajna sprawa, gdy je tworzymy, tylko gorzej później z ich realizacją.
UsuńTo tak jak ja. Też nie mam za grosz samozaparcia i silnej woli!
OdpowiedzUsuńDobrze, że nie musiałaś siedzieć sama, a tak w ogóle to byłyśmy na jednej imprezie bo u mnie też był polsat (nie wiem czy już to mówiłam czy nie :P)
Witaj w klubie ;-)
UsuńPamiętam, zastanawiałaś się nad dwójką a polsatem, który jednak wygrał :D Zatem mamy wspólne wspomnienia z imprezy ;p
Być może gdzieś się tam widziałyśmy, nawet o tym nie wiedząc :P hehe
UsuńKażdy czas jest dobry na postanowienia, nie trzeba do tego nowego roku, rocznicy ślubu, czy zdania magistra. Najlepiej zacząć od dziś - po prostu. To mój ostatni cukierek, następny wolno mi zjeść za miesiąc. I nie ma, że boli ;)
OdpowiedzUsuńSylwester udany = zadowolenie. Cieszy mnie to niezmiernie :)
Pozdrawiam :)
Świetnie to ujęłaś, nic dodać nic ująć :-)
Usuńpolecam się! :)
UsuńZapamiętam na przyszłość ;-)
UsuńWitaj w klubie! :) ja też spędziłam sylwestra w domu :) i wcale aż tak źle nie było. powodzenia przy zaliczeniu :)
OdpowiedzUsuńTo już nas dwie :-) Prawdę mówiąc to się nawet cieszę, że w domu spędziłam Sylwestra. Wolę to niż np. stać przez pół nocy na rynku.
Usuńto fakt, przynajmniej nie przyniosłam do domu jakieś choroby, teraz tyle tych wirusów panuję. ;/
UsuńA my też częściowo spędziliśmy wieczór z polsatem, jak już się okazało, że możemy oglądać audycję online:)
OdpowiedzUsuńWidze, że i u mnie i u Ciebie sobota zapowiada się "ciekawie" - zatem powodzenia! :)
W domu przynajmniej ciepło i wygodnie ;-) Również życzę powodzenia, bo z tego co wiem to i Tobie się przyda ;*
UsuńPowodzenia! :)
OdpowiedzUsuńPrzyda się ;-)
Usuń:*
W której klasie jesteś? ;> mnie też czeka zaliczenie semestru, już w czwartek! Od jutra biorę się za robotę.
OdpowiedzUsuń2-letnie studium, kierunkek rachunkowość. Semestr I, no już chyba II ;-)
UsuńPozdrawiam w nowym roku!
OdpowiedzUsuńNiech będzie DOBRY! :)
Czas pokaże jaki będzie.
UsuńPozdrawiam Anno :-)
No to super, że nie spędziłaś go sama. :) ja też nie robie postanowień
OdpowiedzUsuń:-)
UsuńJestem pewna ze wszystko zaliczysz...
OdpowiedzUsuńja w sumie postanowien tez nie mam, choc na pewno nadal bede dazyc do spelneinia mojwgo marzenia, a wiem ze w 2013 się spelni :)
W takim razie trzymam kciuki za to Twoje marzenie :*
UsuńNo i jak? Trzymam mocno kciuki za to zaliczenie!
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że jednak w tym nowym roku spotka Cię wiele dobrego :*
Chyba rzeczywiście trzymałaś mocno ;-) ;*
UsuńTeż mam taką cichą nadzieję, ale jak będzie to się okaże.
Ja jak nigdy wypisałam postanowienia, ale chyba coś czuję, że i tak nie podołam;(
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że wypisać postanowienia nie jest tak drudno, gorzej później z ich realizacją ;-)
UsuńNie liczy się gdzie spędzamy Sylwestra, ale z kim ;)
OdpowiedzUsuńMnie czeka sesja.. niedobrze.
Dokładnie :-)
UsuńMoże nie będzie tak źle ;-)
Myślę że nie ma to większego znaczenia kiedy człowiek chce wprowadzić zmiany, czy jest to 17 lipca bądź 30 grudzień każdy dzień jest dobry na to aby zmienić swoje życie na lepsze:) wszystkiego dobrego, pozdrawiam mile
OdpowiedzUsuńhttp://zawszelkacene.blog.interia.pl/
Też tak myślę, każdy czas jest dobry na zmiany.
UsuńPozdrawiam Rafale :-)
zapraszam do siebie
OdpowiedzUsuń