Weekend nie należał do najlżejszych, w piątek na pracowni rachunkowości było spokojnie, sobota nie zapowiadała się łatwo i taka nie była. Dwa razy pod rząd opuściłam rachunkowość finansową, w grudniu mieliśmy koncert, zaś 5 stycznia zaliczałam semestr w w drugiej szkole i nawet nie miałam jak jechać na kurs.
Niby to tylko dwa zjazdy, ale przerabiając po 20 stron na jednych zajęciach jednak zaległości się nawarstwiają. Co prawda mam książkę, ale jeżeli czegoś za nic nie potrafię zrozumieć to sobie tego sama nie wytłumaczę. Z piątku na sobotę aż mi się śniły te wszystkie konta, których nie mogłam załapać i operacje na nich. Na zajęciach szybko przekonałam się, ze to wszystko jest o wiele prostsze niż może się wydawać, także nie było tak źle. Teraz przede mną kolejne wyzwanie, nauczyć się poprawiania błędów księgowych za pomocą storna.
Dzisiaj po 1,5 roku czekania byłam na wizycie kwalifikującej do leczenia szpitalnego w Janowicach. Już w czwartek mogłam jechać na rehabilitację, ponieważ było wolne miejsce, ale okazuje się, że muszę do skierowania i dokumentacji potrzebnej przy przyjęciu dołączyć wyniki morfologii i EKG oraz wziąć zaświadczenie od internisty i ginekologa o braku przeciwwskazań do rehabilitacji. Nie wyrobiłabym się z tym wszystkim do czwartku, więc termin mam wyznaczony na 28 lutego. Może nawet to i lepiej, ponieważ prawdopodobnie będę już po komisji w Sądzie. Obawiam się tylko jak to będzie z kursem, od marca zjazdy mają być co tydzień, a opuszczając cały miesiąc, zaległości będę miała ogromne.
No i do nas w końcu zawitała zima :-) Jest tak ładnie biało. Co prawda nie przepadam za tą porą roku, ale jednak tego śniegu brakowało. Zima powinna być biała.
Rachunkowość, księgowość ... Podziwiam, że dajesz z tym rade :P
OdpowiedzUsuńDobrze, że w końcu masz ten termin. Cieszę się :)
Daję radę, jeszcze daję, ale jak długo tak będzie to nie wiem. Tematy coraz trudniejsze, więc może być ciężko.
UsuńTeż się cieszę :-) Te 1,5 roku niby szybko zleciało, ale to jednak trochę czasu było.
O Janowice to nie daleko mnie:) Moja mama tam była kilka razy:P Dasz sobie radę z tym wszystkim na pewno ja w ciebie wierze:) U mnie dużo śniegu nasypało co mnie cieszy:P zapraszam do siebie
OdpowiedzUsuńOoo to mnie odwiedzisz :D Ja tam pierwszy raz pojadę, więc pewnie bez stresu się nie obejdzie na początku. Zobaczymy czy dam radę wytrwać do czerwca. U nas też już jest sporo tego śniegu, z czego również jestem zadowolona ;p
Usuńhe he może kto wie :) Wiadomo nowe miejsce więc jest stres ale dasz sobie radę :) Podałabym ci e-maila ale tak żeby inni nie widzieli więc nie wiem jak to zrobić:P odpisałam u siebie:P
UsuńTo napisz na mojego: e.lenka@wp.pl ;-)
UsuńDla mnie księgowość, rachunkowość, to czarna magia, ja również podziwiam i życzę powodzenia w dalszym kształceniu... :) Na pewno dasz sobie radę, będziesz musiała jedynie bardziej spiąć pupę! ;)
OdpowiedzUsuńBuziaczki :*
To fakt, bez spięcia pupy się nie obejdzie ;-) Jeszcze ewentualnie może znajomi z grupy będą w stanie coś mi wytłumaczyć, chociaż z tym też różnie bywa.
UsuńRachunkowość nie jest łatwa i coraz częściej się o tym przekonuję, ale skoro już się za to wzięłam to warto dokończyć, przynajmniej z takiego założenia wychodzę.
Nawet ja dziś ( wieczorem) spojrzałam na zimę łaskawszym okiem, jadać autem po świeżym śniegu podziwiałam jak nam wieś wypiękniała ;)
OdpowiedzUsuńJakoś tak weselej się robi jak za oknem nie jest szaro i buro, a i trochę mrozu się przyda :-)
UsuńFajnie, że te kierunki zaczęłaś radzisz sobie i bardzo dobrze:) Oby ta rehabilitacja się odbyła..potrzebne Ci to bardzo:* I u mnie zima..biało:)
OdpowiedzUsuńJeszcze ponad miesiąc, ale w porównianiu do tego 1,5 roku to już naprawdę mało :-)
UsuńChętnie bym coś policzyła. Od matury tego nie robiłam (oprócz liczenia pieniędzy na koncie). ;)
OdpowiedzUsuńNo tak na wszystko w Polsce trzeba czekać.. skąd ja to znam..
Te na koncie też mi się czasem zdarza liczyć, chociaż nie ma ich tam za wiele ;-)
UsuńNiestety kolejki są strasznie długie ... To wszystko jest chwilami przerażające.
Jeszcze nie bardzo orientuję się o co chodzi:) ale niech Ci się tam wszystko dobrze poukłada.
OdpowiedzUsuńA zimy to ja chyba nigdy nie polubię...
Z czasem będziesz na bieżąco :-) Chciałabym ...
UsuńNigdy nie mów nigdy :D
Jak będę miała chwilę po sesji to może uda mi się starsze notki poczytać. Teraz nie mam czasu:)
UsuńDasz sobie radę, zawsze sobie dajesz :)
OdpowiedzUsuńA u mnie pomału ten śnieg topnieje ;)
No właśnie w tym sęk, że nie zawsze, ale postaram się ;*
UsuńHehe u Was koniec zimy a u nas początek :D
W sumie coś jeszcze wczoraj dosypało śniegu, ale nie wiele ;)
UsuńA mnie wczoraj tak zasypało, a dziś była taka blubra na mieście, że buty całe mokre :(
OdpowiedzUsuńna pewno dasz radę, kto jak nie ty? :) będę mocno trzymała kciuki!
Najgorsza jest właśnie taka chlapa, u nas póki co jeszcze jest biało i mroźnie.
UsuńTo trzymanie kciuków może się jednak przydać ;-) ;*
Nic tylko trzymać kciuki, żeby czas jakoś Ci się rozciągnął... :) powodzenia z realizacją :)
OdpowiedzUsuńGdyby tylko było to możliwe ... ;-)
UsuńBardzo zapracowana z Ciebie kobietka:))!! Nie wiem czy coś przeoczyłam ale widzę, że jakieś poważne problemy zdrowotne Cię męczą? Półtora roku oczekiwania?? szok!!
OdpowiedzUsuńZachciało mi się dwóch szkół to mam ... Nie przeoczyłaś, ponieważ nie pisałam na blogu wprost co mi dolega, mam problemy z kręgosłupem i niestety nie są to błahe problemy. A te 1,5 roku to i tak krótko, w niektórych szpitalach czeka się jeszcze dłużej.
Usuńwidzę,że i Ty masz napięty harmonogram :)
OdpowiedzUsuńA pomyśleć, że jeszcze niedawno mówiłam, że mam dużo wolnego czasu ;-)
UsuńNo widze, że ty jesteś bardziej zalatana niż ja Ale wierze, że dasz rade i wszystko uda Ci się po Twojej myśli
OdpowiedzUsuńNie zaprzeczę, a czy wszystko pójdzie po mojej myśli to czas pokaże.
UsuńPowodzenia z tymi urzędami i badaniami :*
OdpowiedzUsuńOj przyda się ;*
UsuńBłąd- zima powinna być biała na święta i w ferie :) A co tego kursu to nie może ktoś Ci wytłumaczyć, to czego nie rozumiesz?
OdpowiedzUsuńW święta się zgodzę, ale co do ferii to już nie do końca bym się zgodziła, ponieważ trzeba pamiętać, że nie każdy ma je w jednym czasie ;-) Niby wszyscy wszystko rozumią, a jak pytam to nikt nic nie umie :/
Usuńja uwielbiam rachunkowość, operacje, konta chociaż wcale 5 i 6 w szkole nie mam :D mam 4 i 5 ^^
OdpowiedzUsuńW takim razie podziwiam, bo dla mnie jednak to nie jest aż tak banalne. Skoro uwielbiasz rachunkowość, to przypuszczam, że dobrze rozumiesz poprawianie błędów księgowych za pomocą storna, tak jest? :D
Usuńnie wiem gdzie mam odpisywać :D wiec odpisałam u siebie ^^ ale w razie czego tutaj też napisze:
OdpowiedzUsuńuwierz mi, że właśnie to robi. wstaje o 11 i cały dzień się uczy. mówiłam, rozmawiałam. jemu jest przykro, że tak sądzę, że o nim zapominam. twierdzi, że takie jest życie. że później będzie miał luz.
daj znać, gdzie mam odpisywać :)
Możesz śmiało odpisywać u siebie, postaram się systematycznie zaglądać.
UsuńPołączysz to z kursem! :) Nie martw się na zapas!
OdpowiedzUsuńBuziaki :*.
Oby ;*
UsuńCześć! Zostałaś nominowana do Liebster Award! Gratuluję, a po więcej szczegółów zapraszam na: dailymanoi.blogspot.com
OdpowiedzUsuńOoo, zostałam zaskoczona ;-) Już zaglądam po więcej szczegółów.
UsuńWitaj :)
OdpowiedzUsuńJestem po długiej przerwie u Ciebie, poczytam sobie, a potem skomentuję :)
Tymczasem ciepluteńko pozdrawiam :)
Witam :-) Miło, że zajrzałaś. Faktycznie, przerwa dosyć długa, prawie rok temu usunęłam poprzedniego bloga, ale zaległości do nadrobienia, aż tak dużo się u mnie nie zmieniło. Pozdrawiam.
UsuńO, ekonomistka. Też długo nie mogłam załapać tych księgowań i każda perspektywa spędzenia przy tym choćby kilku minut przyprawiała mnie o mdłości, ale po czasie stwierdzam, że nie taki diabeł straszny jak go malują ;)
OdpowiedzUsuńOd dwóch dni robię jedno zadanie i już nie mam pojęcia, gdzie popełniam błąd, także póki co nie jest wesoło, ale nie od razu Rzym zbudowano, może w końcu załapię.
Usuńzapraszam do siebie
OdpowiedzUsuńDobrze.
UsuńBiel biela bo dzieki temu zima jest piekna, ale dla mnie jest zdecydowanie za zimno...szczegolnie ostatnio...
OdpowiedzUsuńDzisiaj nie było tak źle, w piątek było u nas zimnooo, tak naprawdę zimnooo. Jeszcze 2 tygodnie mają takie być, także nic innego nie pozostaje jak tylko przetrwać.
UsuńPOki jest snieg to kocham zime, jak zniknie to juz przestane sie cieszyc zima...a zbliza sie pnic odwilz u mnie w miescie...
UsuńU mnie też bialutko :D
OdpowiedzUsuńObserwujemy? ^^
Kelka - www.wlosomaniaczkaa.blogspot.com
I oby tak bialutko jeszcze trochę pobyło :D
UsuńCzemu nie ;-)
U mnie też biało. Śniegu do kostek aż napadało! :D
OdpowiedzUsuńZgadzam się, jak już zima to tylko biała. A za resztę , o której piszesz w poście trzymam kciuki, żeby wszystko się ułożyło po Twojej myśli.
OdpowiedzUsuń