Sylwester spędzony miło i spokojnie. Co prawda planowałam wieczór z kilkoma osobami, ale koniec końcem wyszło na tym, że przyjechała do mnie koleżanka z 4-letnią córcią.
Zaś Nowy Rok zaczął się nie do końca dobrze. Od czwartku siedziałam z zapaleniem dziąseł, a jak na złość w poniedziałek było święto. Także weekend był straszny, jeszcze nigdy nie bolały mnie tak dziąsła żebym nie mogła jeść. Całe szczęście po zużyciu Baikadentu, dwóch płynów do płukania, całego opakowania szałwii i wody utlenionej, po którą już sięgłam w akcie desperacji, już jest lepiej :-) Tak czy inaczej dwa zęby i tak są do leczenia jak się wczoraj okazało.
Od 1 stycznia biorę divascan, przepisany na ból głowy. Cały czas wydawało mi się, że moje bóle głowy są od kręgosłupa i pewnie w pewnym stopniu tak jest, ale brać 3 ibupromy co drugi dzień żeby normalnie funkcjonować to już było przegięcie, więc w końcu pod koniec grudnia poszłam do neurologa. Nie wiem, może faktycznie to migrena, chociaż chyba najpierw powinnam dostać skierowanie na jakieś badania przed przepisaniem leków, hmmm ... ale dobra, lekarzem nie jestem. Mam tylko nadzieję, że pani doktor wie co robi.
To wszystko mnie przeraża chwilami, bo mając dwadzieścia kilka lat zamiast rozmawiać z koleżankami powiedzmy o modzie ja mogę porozmawiać o lekarzach, kolejkach, szpitalach rehabilitacyjnych i cierpliwości jaką muszę do tego wszystkiego mieć, bo inaczej nic bym nie załatwiła ... Jedno jest pewne, nikt nigdy nie powiedział, że będzie łatwo.
Zimy jak nie było tak nie ma podczas gdy w Kanadzie dochodzi w nocy do - 50 stopni. Zapewne u nas jak już się pojawi śnieg to będzie do maja :P Nie lubię zimy, ale prawdę mówiąc już mogłaby nadejść.
Prace napisane i oddane, teraz tylko zaliczyć semestr w następny weekend i zacząć przygotowywać się do następnego.
o kurcze zapalenie dziąseł nie zazdroszczę nawet nie wiem jak to boli ja raz miałam pleśniawkę a myślałam że się wykończę a co dopiero to....
OdpowiedzUsuńMyślałam, że się wścieknę normalnie. Od piątku do środy praktycznie nie mogłam jeść niczego co nie było konsystencji płynnej :/
UsuńJeszcze nawiązując do tego okresu oczekiwania Twojej mamy na miejsce, na oddziale rehabilitacyjnym, to w sumie we Wrocławiu jakoś też tak podobnie czeka się na miejsce.
i jak tam czujesz??lepiej coś?
UsuńDziękuję, już lepiej :*
UsuńBiedna ale dałaś rade jakoś kochana:D zapraszam do siebie
OdpowiedzUsuńRadę trzeba było dać, innej opcji nie było.
UsuńJeśli życie biegnie po sinusoidzie, to przed Tobą górka.
OdpowiedzUsuńPięknych widoków! :)
Hmmm ... całkiem możliwe.
Usuń;*
Ale moze teraz te trudnosci ktore masz z lekarzami odpalac a Ci tym, ze bedziesz okazem zdrowia :)
OdpowiedzUsuńTo chyba raczej takie proste nie jest, ale może warto w to wierzyć ;-)
UsuńPowodzenia na egzaminach :*
OdpowiedzUsuńGdyby wszyscy gadali tylko o jednym to byłoby strasznie nudno :p
Nie dziękuję ;-)
UsuńNasz przedział wiekowy akurat na takie tematy nie chce rozmawiać :P Jak dobrze, że przynajmniej Ty masz cierpliwość mnie wysłuchiwać :D :* Chociaż to co napisałaś, to akurat prawda ;-)
Ja mam nadzieję, że zima jednak już nie przyjdzie, przynajmniej w moim rejonie :-)
OdpowiedzUsuńW zasadzie to ja też nie przepadam za zimą, ale jeśli miałaby być w maju to niech lepiej już teraz nadejdzie ;-)
UsuńA jednak zima pojawiła się trochę szybciej niż w maju:) oby się tylko do tego maja nie przeciągnęła...;) pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńJest szansa, że skoro pojawiła się szybciej to jednak do maja się nie przeciągnie, oby ;-) Chociaż z naszym klimatem to nigdy nic nie wiadomo, ale miejmy nadzieję, że jednak niebawem minie ... Również pozdrawiam.
Usuń