"Pewien wykładowca trzymając w ręku dwudziestodolarowy banknot, rozpoczął
zajęcia od pytania:
- Czy ktoś chce ten dwudziestodolarowy banknot?
Podniósł się las rąk, lecz wykładowca dodał:
- Zanim go oddam, muszę jeszcze coś zrobić - po czym zmiął go z całej siły. -
Czy ktoś nadal go chce?
Wciąż widać było podniesione ręce.
- A jeśli zrobię to? - spytał, po czym cisnął nim o ścianę, zaczął obrzucać
wyzwiskami i deptać. Wreszcie podniósł zabrudzony, sponiewierany pieniądz i
powtórzył pytanie. Nadal w górze było mnóstwo rąk.
- Nigdy nie zapomnijcie tego, co widzieliście - powiedział wykładowca. -
Niezależnie od tego, co zrobię z tym banknotem, zawsze będzie wart dwadzieścia
dolarów. W życiu często bywamy poniewierani, deptani, upokarzani i obrażani, a
mimo wciąż jesteśmy tyle samo warci."
Spodziewałam się innej puenty, ale ta jest lepsza :)
OdpowiedzUsuńSerdeczności
I taka jest prawda :) :*
OdpowiedzUsuńPrawda!!!!!!!:)
OdpowiedzUsuńNic mądrzejszego nie słyszałam ,podoba mi się ten wykładowca pozdrawiam
OdpowiedzUsuńSama prawda :)
OdpowiedzUsuńidealne dla mnie na dziś.. :)
OdpowiedzUsuń