czwartek, 13 grudnia 2012

22.

    
     Jutro recital, prawdę mówiąc gdybym nie sprzedawała na nim biletów wstępu to nie wiem czy bym poszła, zwłaszcza teraz kiedy od od tej feralnej środy kiedy to autobus nie przyjechał, po prostu prawie codziennie coś mi się przytrafia i nawet nie wiem jak mam nad tym zapanować :/ To wszystko przestaje być śmieszne. W poniedziałek o mało co nie spadła bym ze schodów, we wtorek w pośpiechu zapomniałam karty zabiegów.

     Zachciało mi się trwały. Wiem, ż to niszczy włosy, ale nie oszukujmy się, farbowanie też robi swoje. Tak czy inaczej we wtorek poszłam pokręcić włosy. Co prawda koleżanka kiedyś była u tej fryzjerki i po prostu jej loczki się wyprostowały po kilku dniach, ale wydawało mi się, że sama się do tego przyczyniła w pewnym stopniu. Niestety i na mojej głowie coś chyba poszło nie tak, ponieważ to co teraz mam na głowie to ciężko nazwać loczkami, a nawet falami.

     Może po umyciu i użyciu pianki coś z tego jeszcze będzie, ale póki co mam push-up na głowie. To wygląda jakbym sobie karbownicą przejechała po włosach. Mogłam odżałować te 30 zł więcej i pójść normalnie do salonu fryzjerskiego, ale już trudno. Chciałam to mam, a jutro nic innego mi nie pozostaje jak tylko związać włosy. Ubrana też pójdę nieco inaczej niż chciałam, ale to przecież nie są powody do przejmowania się.

     W poniedziałek o 6.00 kierunek Wrocław - wizyta kontrolna u ortopedy. W szpitalu, w którym spędziłam 4 tygodnie na rehabilitacji w zeszłym roku, w wakacje. 


19 komentarzy:

  1. Nigdy nie miałam trwałej i nigdy nie będę mieć kiepsko wyglądam w kręconych:) Powodzenia na reczitalu i u lekarza:P zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie z kolei podobają się kręcone włosy, kilka razy miałam kręcone na lokówce i efekt był super, ale wiadomo, na chwilę. Teraz chciałam coś na dłużej, z tym, że efekt nie do końca jest taki jaki myślałam, że będzie.

      Usuń
    2. Ważne że jest jakiś efekt ale wiadomo pewnie ci smutno że nie wyszło tak jak powinno . Odpisalam u siebie

      Usuń
  2. Oj tam zwiążesz i będzie dobrze :) A poza tym zawsze moze sprobowac rozprostowac prostownica może coś z tego wyjdzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to myślałam ewentualnie o lokówce :D ale na razie sobie odpuszczę i tylko zwiążę, nie chcę ich całkowicie spalić.

      Usuń
  3. Kurcze dziwna sprawa z tymi włosami. A może to wina płynu a nie fryzjerki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie wiem :/ wszyscy teraz mówią, że gdybyby zrobiła na grubych wałkach to włosy wyszłyby falowane. W tej chwili to już tylko z tyłu są jakby pokarbowane, a przodu już prawie proste.

      Usuń
  4. jakiś pech Cię prześladuje... ;/
    a może trochę pianki do włosów i ogarniesz to afro na głowie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekonam się w sobotę czy coś jeszcze z tej fryzury będzie po umyciu włosów i użyciu pianki ;-)

      Usuń
  5. Dlatego ja za nim pujde do fryzjera to zastanawiam się 20 razy. Duzo jest fryzjeró ale mało naprawde dobrych. Może da się coś jeszcze z tym zrobić..

    Może przestań sobie wmawiać pecha to przestaniesz go mieć :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi, zastanawiałam się długo, tylko akurat nie nad fryzjerem a nad samym kręceniem włosów. Mam nauczkę, żeby następnym razem najpierw znaleźć dobrego fryzjera ;-)

      Usuń
  6. Też sie kiedyś zastanawiałam nad trwałą ale fryzjerka powiedziała mi, że przy takim typie włosów (proste "druty") może nie wyjść. Może jak uzyjesz takich kosmetyków do włosów zwiększających skręt fryzura się poprawi a jak nie to kitek pozostaje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli trafiłaś do dobrej fryzjerki, która zna się na tym co robi, ja w zasadzie nie mam aż tak prostych włosów, więc nie wiem dlaczego tak się stało.

      Usuń
  7. Mam nadzieję, że włosy lepiej się układają..
    I że niefart Ciebie opuścił :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z tymi włosami to dosyć ciężko ...

      Usuń
  8. A czemu nie ma jeszcze relacji z recitalu? :)

    OdpowiedzUsuń