niedziela, 10 lutego 2013

34.

Nie było mnie od środy do piątku. W piątek miałam mieć wizytę u lekarza w Świdnicy, ale musiałam ją przełożyć ze względu na wyjazd. Nie wiem co robią te kobiety w rejestracji, w każdym bądź razie we wtorek do południa przez 3 godziny próbwałam się dodzwonić do przychodni, niestety cały czas było zajęte a jak nie było to nikt nie odbierał. Skończyło się na tym, że po południu pojechałam osobiście, co nie było mi na rękę, bo jednak to 15 km w jedną stronę.

Poza tym wszystko bez zmian, szkoła w weekendy, dom i tak to leci. Jutro muszę zrobić te wyniki, bo później  jak zwykle będę wszystko robiła na ostatnią chwilę w pośpiechu, a niestety mam do tego tendencję.

Pogoda nie rozpieszcza, raz cieplej, raz chłodniej, dzisiaj z kolei śnieg  trochę poprószył.
Byle do wiosny ;-)


12 komentarzy:

  1. O tak, byle do wiosny. Też to ciągle powtarzam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja coraz częściej zaczynam to zdanie powtarzać ;-)

      Usuń
  2. w rejestracji przeważnie zajmują się wszystkim,ale nie tym co trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest jakaś kpina po prostu :/ ale dobra, szkoda nerwów ;-)

      Usuń
  3. O takk jak chce wiosny i to szybko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejmy nadzieję, że nadejdzie jednak szybciej niż później :D

      Usuń
  4. A ja gdy stoję w kolejce do rejestracji irytuję się, że wciąż gadają przez telefon zamiast obsługiwać pacjentów z kolejki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat też znam i to bardzo dobrze, takie sytuacje mają miejsce w mojej miejskiej przychodni.

      Usuń
  5. Pogoda u mnie dzisiaj bardzo ciekawa:) Cały dzień sypie śnieg tak że świata nie widać:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Uważam, że panie z dziekanatu są dużo gorsze od pań z rejestracji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jakie są panie z dziekanatu, więc nie mam zdania na ten temat.

      Usuń