Nie było mnie od środy do piątku. W piątek miałam mieć wizytę u lekarza w Świdnicy, ale musiałam ją przełożyć ze względu na wyjazd. Nie wiem co robią te kobiety w rejestracji, w każdym bądź razie we wtorek do południa przez 3 godziny próbwałam się dodzwonić do przychodni, niestety cały czas było zajęte a jak nie było to nikt nie odbierał. Skończyło się na tym, że po południu pojechałam osobiście, co nie było mi na rękę, bo jednak to 15 km w jedną stronę.
Poza tym wszystko bez zmian, szkoła w weekendy, dom i tak to leci. Jutro muszę zrobić te wyniki, bo później jak zwykle będę wszystko robiła na ostatnią chwilę w pośpiechu, a niestety mam do tego tendencję.
Pogoda nie rozpieszcza, raz cieplej, raz chłodniej, dzisiaj z kolei śnieg trochę poprószył.
Byle do wiosny ;-)
O tak, byle do wiosny. Też to ciągle powtarzam.
OdpowiedzUsuńI ja coraz częściej zaczynam to zdanie powtarzać ;-)
Usuńw rejestracji przeważnie zajmują się wszystkim,ale nie tym co trzeba :)
OdpowiedzUsuńTo jest jakaś kpina po prostu :/ ale dobra, szkoda nerwów ;-)
UsuńO takk jak chce wiosny i to szybko :D
OdpowiedzUsuńMiejmy nadzieję, że nadejdzie jednak szybciej niż później :D
UsuńA ja gdy stoję w kolejce do rejestracji irytuję się, że wciąż gadają przez telefon zamiast obsługiwać pacjentów z kolejki ;)
OdpowiedzUsuńTo akurat też znam i to bardzo dobrze, takie sytuacje mają miejsce w mojej miejskiej przychodni.
UsuńPogoda u mnie dzisiaj bardzo ciekawa:) Cały dzień sypie śnieg tak że świata nie widać:P
OdpowiedzUsuńHa! u mnie też :D
UsuńUważam, że panie z dziekanatu są dużo gorsze od pań z rejestracji :)
OdpowiedzUsuńNie wiem jakie są panie z dziekanatu, więc nie mam zdania na ten temat.
Usuń