niedziela, 24 lutego 2013

36.

Coś nie mogę się ostatnio zabrać za jakiekolwiek pisanie. Ogólnie nie jest źle, przeziębienie przeszło, chociaż przez kilka dni porządnie mnie trzymało. Wyniki okazały się być dobre, ten jeden był zaniżony ponieważ podobno niektóre wartości wyliczane przez komputer są czasem błędne i tak też się stało w tym przypadku.

Dostałam pisno z sądu, mam się stawić na badanie u chirurga i neurologa 25 marca we Wrocławiu, w sprawie mojego odwołania oczywiście. W czwartek jadę na rehabilitację, w końcu ;-) Pomyśleć, że jeszcze niedawno pisałam, że dopiero wyznaczyli mi termin.

Myślałam, że uda mi się wziąć neta online z play'a albo innej sieci, ale okazało się,  że internet nie będzie łapał tam zasięgu, także nic z tego. Zastanawiam się czy jest sens brać ze sobą w ogóle laptopa.

Poznałam kogoś, spotkaliśmy się dwa razy, ale obawiam się, że to chyba nie to. Może po prostu potrzebuję więcej czasu, wiem, że sporo nas łączy, jest naprawdę dobry, ale ja nie potrafię ot tak zaufać, otworzyć się i wyluzować, to jest takie dziwne uczucie.


23 komentarze:

  1. Dwa razy to tak niewiele, trzeba czasu, spokoju, otwartości... Nie spiesz się... :)

    A to Twoje 'zdjęcie startowe' jest przeciwwagą do mojej silnej, wielkopostnej woli :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm ... w tym nagłówku coś jednak jest, takiego co powoduje jeszcze większą chęć na coś słodkiego :P Mam jednak nadzieję, że wytrzymasz z swoim postanowieniem wielkopostnym :D

      Usuń
    2. Pewnie tak, ale chyba będę rzadziej do Ciebie wpadać :P

      Usuń
    3. To może ja zmienię ten nagłówek :D ale w zasadzie i tak będę daleko, co za tym idzie raczej nic nie nspiszę przez ten czas, więc nie będziesz musiała zaglądać :P

      Usuń
  2. Ooooooo to mi mordka ucieszyła po przeczytaniu końcówki notki:) Daj sobie czas..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) Czas pokaże czy coś z tego będzie, w każdym bądź razie poczekam.

      Usuń
  3. Jeżeli tyle Was łączy i wydaje się być dobry, to pozwól na to, aby ta relacja się rozwijała :). Potrzebujesz czasu, żeby zaufać, otworzyć się, może warto? :)

    Miesiąc do wizyty, niedługo rehabilitacja... i ze zdrówkiem lepiej... nic.. tylko się cieszyć :).

    Pozdrawiam :*.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem zdania, że to jest dobry pomysł, aby nasza relacja się rozwijała. Warto chyba spróbiwać. Zawsze chyba można zostać przyjaciółmi jeśli nic poważniejszego z tego nie wyjdzie, przynajmniej tak mi się wydaje.

      Co do rehabilitacji to niebawem się przekonam jak tam jest i czy będą jakieś efekty.

      :*

      Usuń
    2. Zawsze warto próbować :).

      Życzę Ci, żebyś odpoczęła i żeby efekty się pojawiły:).

      Buziak :*.

      Usuń
    3. Oj tak :-)

      Zobaczymy jak to będzie, jadę tam pierwszy raz także nie wiem czego się spodziewać ... ;*

      Usuń
  4. Czyli powoli wszystko posuwa się do przodu:) pięknie

    Daj sobie czas i pamiętaj nic na siłę, ale też nie skreślaj od razu:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zaprzeczę, póki co wszystko do przodu ;-)

      Wiem, wiemm - nie zamierzam go skreślać od razu, to ja przede wszystkim mam jakieś opory i potrzebuję czasu.

      Usuń
  5. Trzymam kciuki, za te badania :) Nie wszystko da się od razu stworzyć, może faktycznie potrzeba ci trochę czasu, aby sie oswoić z tym wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za badania? ;-) W końcu nie od razu Rzym zbudowano ... ;-)

      Usuń
  6. mam nadzieję,że badania przebiegną pomyślnie, trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieje że się wyluzujesz i nie będziesz ciągle analizować:P

    OdpowiedzUsuń
  8. a mi się wydaje ze z uczuciami to trzeba iść na żywioł co ma być to będzie nic na siłę jeśli cuzjesz że może coś z tego być ryzykuj:)
    mam nadzieję że wszystko potoczy się po Twojej myśli....
    Miłych zabiegów i życzę przystojnego rehabilitanta....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jednak masz rację, czasem chyba warto zaryzykować, przynajmniej w kwestii uczuć.
      Cóż, zobaczymy jak to będzie ...
      Rozbroiło mnie to ostatnie zdanie, dziękuję :*

      Usuń
    2. no bo tak to jest nigdy nie wiemy co nas czeka za zakrętem a nóż jakiś przystojniak:)a kidy się nie szuka znajdują się sami.....

      Usuń
  9. Kiedys spotkałam się z podona sytuacją. Dwa spotkania i koniec bo czułam że to nie to. Czasami zastanawiam się czy nie podjęłam zbyt pochopnej decyzji. Może wszysko jeszcze by sie rozkręciło.
    Może jednak daj sobie trochę czasu i jemu przede wszystkim, żebyś później nie musiała się zastanawiać czy dobrze zrobiłaś :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zamierzałam zrywać z nim kontaktu, on to zrobił. Tak mi się przynajmniej wydaje na chwilę obecną.

      Usuń