Przed nami wrzesień, nawet nie wiem kiedy to zleciało, dopiero co pisałam egzamin, a za tydzień będą już wyniki.
Przez ostatni miesiąc nie mogłam narzekać na coś takiego jak "nuda", w weekendy miałam szkolenie z grafiki komputerowej, zaś w tygodniu jeździłam na kurs, na pracownika biurowego, do tego jeszcze rehabilitacja. W międzyczasie spędziłam tydzień pod koniec lipca i tydzień na początku sierpnia we Wrocławiu, tak jak w zeszłym roku, pilnowałam córki kuzynki.
Jeśli miałabym podsumować szkolenia to z grafiki nie do końca jestem zadowolona, ponieważ jednak myślałam, że poziom będzie wyższy, zaś z kursu na pracownika biurowego jestem w 100 % usatysfakcjonowana, dowiedziałam się wielu ciekawych informacji, które na pewno będą użyteczne.
Wakacje miały wyglądać nieco inaczej, hmm wiedziałam, że jest projekt i prawdopodobnie ruszą kursy, ale miałam też zaplanowany wyjazd pod Jelenią Górę, ale jak to bywa z moimi planami, do wyjazdu nie doszło. Najpierw ja przekładałam ze względu na treningi kompetencji, które były w czerwcu, później egzamin, wizyta u lekarza, a jak ja już miałam trochę czasu to koleżance coś wypadło i w końcu doszłyśmy do wniosku, że konkretnej daty nie ustalimy
30 lipca zadzwonili ze szpitala, że 1 sierpnia mam termin przyjęcia na rehabilitację, ale że ruszyły kursy to musiałam poprosić o przełożenie terminu, ponieważ rezygnując z kursów, musiałabym ponieść ich koszt. Swoją drogą takie zawiadamianie praktycznie z dnia na dzień jest nieco niestosowne, chociaż z drugiej strony mogło też być tak, że zwolniło się miejsce i dlatego zadzwonili. Tak czy inaczej w tej chwili nic innego mi nie pozostało jak tylko czekać na ustalenie nowego termin, a kiedy to nastąpi - nie mam pojęcia.
no ale Cię dawno nie było....cieszę się że się nie nudziłaś w te wakacje. Co do tych turnusów rehabilitacyjnych to oni tam mają taki przemiał pacjentów że spokojnie się doczekasz i to pewnie już niedługo:)Daj znać jak tam wyniki
OdpowiedzUsuńNawet nie zauważyłam, że to już tyle minęło, dopiero jak zobaczyłam kiedy ostatnio pojawiła się notka uświadomiłam sobie że oj dawno mnie nie było ... Już w sumie czekam na to miejsce w szpitalu 10 miesięcy, także miesiąc w tą czy tą to już bez większej różnicy ;-) Oczywiście, dam znać, bez względu na to jakie będą wyniki ;*
UsuńA więc czekamy na notkę kolejną mam nadzieję że już całkiem nie długo.....:)
UsuńNie obiecuję, ale postaram się pisać częściej, bo rzeczywiście ta przerwa była jednak spora ... ;-)
UsuńMam nadzieję, że kolejny termin rehabilitacji będzie niedługo, trzymam kciuki:) Miałaś pracowite wakacje, ale mimo to mam nadzieję, że się opłaciło i, że choć trochę odpoczęłaś :)
OdpowiedzUsuńTeż mam taką nadzieję. Jeśli zaś chodzi o wakacje to faktycznie były pracowite i pomimo tego, że nie miałam zbyt dużo czasu na takie porządne odpoczywanie i nic nie robienie to jestem zadowolona ;-)
UsuńTeż tak mam :) coś planuję a potem nie wychodzi bo wypada coś innego i tak w kółko :) a może jeszcze się uda pojechać do tej Jeleniej Góry? :)
OdpowiedzUsuńMoże jeszcze w tym roku uda mi się pojechać na kilka dni, aczkolwiek wolę już nie ustalać konkretnych dat.
Usuńczyli miałaś naprawdę napięty grafik, mam nadzieję, że wszystkie swoje sprawy poukładałaś :)
OdpowiedzUsuńTak, grafik rzeczywiście był napięty, ale na szczęście wszystko udało się pogodzić.
UsuńNapięty grafik to dobra rzecz:P zapraszam do siebie:) Mi też za szybko dni lecą:P
OdpowiedzUsuńDobra rzecz, ale czasem zmęczenie też potrafi się odezwać ... Niedługo się u Ciebie pojawię ;-)
UsuńBądźmy optymistami - może w tym dziesięcioleciu się doczekasz ;)
OdpowiedzUsuńHehe, dobrze ujęte ;* Kto wie, może ;-)
Usuń