piątek, 7 marca 2014

59.

Pomijając fakt, że siedzę, kicham i zużyłam już chyba z tonę chusteczek, bo oczywiście dopadło mnie przeziębienie, to ogólnie jest okej. I normalnie cieszę się, że jest piątek, że nie jadę jutro do szkoły ani nie idę do M, więc jest szansa, że do poniedziałku trochę się wykuruję.
 
Luty co prawda strasznie mi się dłużył mimo tych tylko 28 dni ... Już nawet nie to, że każdy dzień wygląda podobnie, ale mój nastrój wahał się niesamowicie. Całe szczęście Panna Alicja potrafiła postawić mnie do pionu, za co ją podziwiam, bo co jak co, ale cierpliwość do mnie trzeba mieć ;)

Co jeszcze, hmmm ... M. przedłużyli umowę, co nas ucieszyło. On dzięki temu ma stałą pracę i towarzystwo, a ja, no cóż, dopóki nie dostanę się na jakiś staż bądź nie znajdę ogólnie pracy mogę mu pomagać.

Co prawda kokosów z tego nie ma, ale liczy się każdy grosz, zwłaszcza w mojej sytuacji kiedy wiem, że za 1,5 miesiąca kończy mi się renta rodzinna i nie wiadomo czy od razu po zarejestrowaniu się w UP dostanę jakąś propozycję stażu.

8 komentarzy:

  1. Kochana zdrówka życzę ci :) Każdy grosz się liczy:D zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  2. Kuruj sie Kochana kuruj mam nadzieje ze dzisiaj juz jest lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ejj ejj zdrówka :*
    Ty stawiasz mnie do pionu, ja stawiam Cię do pionu :)

    OdpowiedzUsuń