Bo są dni kiedy wszystko idzie nie tak. U mnie już powoli te dni przechodzą w miesiące.
We wtorek byłam na komisji lekarskiej. W kwietniu za namową neurologa po raz kolejny złożyłam wniosek o rentę socjalną, jak się okazało na darmo. Nie udało się. ZUS po raz kolejny wniosek odrzucił. Wydawało się, że doszłam już do siebie po tamtych wszystkich komisjach, na których byłam w tamtym roku, w końcu minęło już ponad pół roku, od ostatniego odwołania, ale we wtorek już na całego nerwy mi puściły, jeszcze zanim zdążyłam wyjść z gabinetu.
W tej chwili nie mam żadnego pojęcia co dalej, w głowie mam jedną wielką pustkę nie widząc przed sobą zbyt wiele perspektyw. Nie wiem jak to będzie z pracą. Wiem jedno, najpierw chcę starać się o staż, ale ... 12 czerwca mam kwalifikację w szpitalu we Wrocławiu, w połowie czerwca ostatnie 3 egzaminy, zaś na początku lipca rezonans, na który czekam od lutego. I nie chciałabym takiej sytuacji, że idę na staż (o ile się dostanę), a po dwóch dniach muszę wziąć zwolnienie lekarskie na kwalifikacje albo MRI, bo jak to w ogóle będzie wyglądało :/ Ciężko tutaj znaleźć dobre rozwiązanie, no chyba, że to ja nie dostrzegam jakiejś opcji.
Zresztą nie mam pewności czy aby też mnie zakwalifikują we Wrocławiu, nie dostałam skierowania na RTG płuc, na wyniki zresztą też, bo przecież przychodnia ma limity. Wyniki zrobię prywatnie, ale pojadę bez RTG. Nie mam już siły użerać się z przychodnią, zresztą tak samo jak z ZUS-em, więc żadnego odwołania nie będzie, mój limit nerwów się wyczerpał już dawnooo jak się okazało.
Ewka sama nie wiem co Ci napisać ta nasza służba zdrowia jest chora! Co do stażu może warto spróbować jak by się udało to miesięcznie przysługują Ci dwa dni wolnego albo l.4 na te badania weźmiesz, albo się dogadasz z szefem i odrobisz....zawsze jest jakieś wyjście
OdpowiedzUsuńNie od dzisiaj chodzę po lekarzach, ale powiem Ci, że coraz ciężej dostać od nich skierowanie na cokolwiek. Zamiast pomóc to potrafią jeszcze bardziej wszystko utrudnić. Wiem właśnie o tych dniach wolnych, z tym, że one chyba są dopiero po przepracowanym miesiącu, w każdym bądź razie w poniedziałek po wizycie w UP będę wiedziała mniej więcej na czym stoję.
UsuńHmmm,
OdpowiedzUsuńDługo czekałam na wpis u Ciebie...i nie sądziłam, że zastanę tutaj negatywny wpis. Po każdej burzy przychodzi słońce... W końcu musi się pojawić i u Ciebie..
Pozdrawiam!
I ja naiwnie wierzyłam, że jednak uda się i ten wpis będzie pozytywny, ale stało się tak jak się stało. Cóż, nie pozostaje nic innego jak dążyć dalej i wierzyć, że to słońce i u mnie kiedyś się pojawi.
UsuńRównież pozdrawiam.
Kiedyś musi wyjść 'to słońce'. Myślę, że wyjdzie i jeszcze będziesz zaskoczona, że w ten sposób właśnie. ;)
Usuń:*
Usuń:)
UsuńMoże po prostu jak dostaniesz skierowanie na staż i pójdziesz z nim do przyszłego pracodawcy to z góry go uprzedź, że masz już zaklepane terminy u lekarza (pomarudź na chory system i NFZ) i daję głowę, że człowiek będzie wyrozumiały. Często zapominamy, że szefowie to też ludzie, a nie nieczułe roboty. Głowa do góry ponad chmury i wszystko się jakoś poukłada. Powodzenia! ;*
OdpowiedzUsuńJeśli w najbliższym czasie faktycznie uda mi się dostać skierowanie na staż to tak jak napisałaś, chyba byłoby najrozsądniej, po prostu szczerze, jasno z góry określić jaka jest sytuacja i tyle.
Usuń;*
Co by nie powiedzieć, przed Tobą staż, a więc początek czegoś nowego.
OdpowiedzUsuńJuż trochę żyję i - patrząc wstecz - widzę, że naprawdę nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, że każdy kij ma dwa końce, że każdy medal ma dwie strony itd.
Dobrego startu, Ewo - mimo przeszkód!
Ściskam :*
Tak, ten staż można powiedzieć, że to początek czegoś nowego, czegoś co da nadzieję na to, że jeszcze może być lepiej.
UsuńNie dziękuję, jeszcze nie, ale również ściskam :*
Mam nadzieje że staż dostaniesz i myśle że szczera rozmowa o tym, że musisz iśc do lekarza jest ważna:D
OdpowiedzUsuńTeż mam taką nadzieję, a czy się uda to się okaże.
UsuńPamietaj ze ja jestem z Toba nawet w tych trudniejszych chwilach...pamietaj tylko ze po zlych dniach przychodza te dobre i tego Tobie zycze :)
OdpowiedzUsuńKochana, pamiętam, że jesteś :* W końcu kto jak kto, ale Ty jesteś ze mną praktycznie od początku mojego blogowania ... Oby te lepsze dni kiedyś nadeszły, oby.
UsuńZawsze po zlych dniach wychodzi slonce wiec na pewno bedzie ok :)
UsuńJa też przestałam się już dopraszać. Znudziło mi się chodzenie od lekarza do lekarza i proszenie o kolejne badania. Bo skierowań nie dostaję, jedynie reprymendy :/
OdpowiedzUsuńU mnie jest dosłownie tak samo, już nawet szkoda słów :/
Usuńta nasza służba zdrowia jest okropna,a zus nie lepszy. 3maj się... nie potrafię nic sensownego napisać.wybacz,przytulam mocno :)
OdpowiedzUsuńCiężko na ten temat napisać chyba coś sensownego, ale akurat zgadzam się z tym z Twoją opinią.
Usuń