czwartek, 26 września 2013

48.

W sumie odkąd wróciłam z rehabilitacji to planowałam, planowałam i na tym moim planowaniu mój wyjazd do Jeleniej Góry się kończył, ponieważ zawsze coś przeszkadzało, a w miarę upływu czasu i czas pobytu się skracał. W końcu spontanicznie tak z dnia na dzień postanowiłam, że jadę na weekend i tym razem udało mi się spędzić 1,5 dnia w Jeleniej Górze. Co prawda to nie dużo, ale zawsze to jakaś odskocznia od tego wszystkiego co się wydarzyło w ciągu ostatniego miesiąca.

Wycieczki mają to do siebie, że uczą, przynajmniej ja mam zawsze jakieś przygody, które w pewnym stopniu mnie czegoś uczą ;-) Wnioski z tego weekendu - zaczynam doceniać to co mam na miejscu.

21 komentarzy:

  1. czasem trzeba zatęsknić żeby docenić:)
    cieszę się że wyjazd się udał a Ty się ''rozerwałas''

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie spontaniczne wyjazdy czasem są bardziej udane niż te nie wiadomo jak długo planowane ;-) Chociaż w moim przypadku to planowanie zazwyczaj nie dochodzi do skutku :/

      Dokładnie, czasem trzeba zatęsknić ... ;-)

      Usuń
  2. a co ciekawego tam robilas? i bylas sam czy z kims? sorki za takie ciekawskie pytania, ale tak juz mam ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam u koleżanki, którą poznałam w lutym, w szpitalu ;-)

      Usuń
  3. To dobrze ze udało Ci sie spędzić choćkilja chwil w Jeleniej Gorze... a przy okazji jeszcze czegoś nauczyć... :)
    Doceniaj, doceniaj to co masz, to co jest... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, co prawda to tylko 1,5 dnia, ale zawsze to coś :-)
      Jak to było: "Cudze chwalicie, Swego nie znacie, Sami nie wiecie, Co posiadacie ..." i coś w tym jednak jest.

      Usuń
  4. Witaj :)
    Pamiętasz mnie jeszcze? :)
    Odnalazłam gdzieś adres Twojego bloga, zupełnie przypadkiem, ale się bardzo cieszę :)

    Pozdrawiam,
    margolka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej ;*
      No jasne, że pamiętam :-)
      Super, że się odezwałaś, oby tym razem kontakt nam się nie urwał :-)

      Również pozdrawiam.

      Usuń
    2. I ja również mam nadzieję, że się "nie zgubimy" :)

      Usuń
  5. Szkoda że nie było Cię w Jeleniej tylko w tej Dąbrowicy byłaś to byśmy się spotkały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam .... To tylko 9 przystanków od PKS-u, więc następnym razem myślę, że nie będzie problemu, jeśli tylko będę dłużej.

      Usuń
    2. nowy adres http://niebieskooka-dziewczyna.blogspot.com/

      Usuń
    3. Dziękuję za informację :-)

      Usuń
  6. Najgorzej się zebrać. Przynajmniej ja tak mam. A po powrocie z takiej czy innej eskapady konstatuję: "Ale bym żałowała, gdybym nie pojechała". A przecież gdybym nie pojechała, nie wiedziałabym, co straciłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak właśnie jest, widzę, że mamy podobnie ;-)

      Usuń
  7. Ja mam to do siebie, że jak gdzieś wyjeżdzam to bardzo szybko zaczynam tęsknić za miejscem w którym byłam no i za ludźmi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem jak to jest, i pewnie też by tak było gdyby nie pewne "ale", z tym, że wtedy zapewne nie dostrzegłabym tego co mam na miejscu ...

      Usuń