W sumie odkąd wróciłam z rehabilitacji to planowałam, planowałam i na tym moim planowaniu mój wyjazd do Jeleniej Góry się kończył, ponieważ zawsze coś przeszkadzało, a w miarę upływu czasu i czas pobytu się skracał. W końcu spontanicznie tak z dnia na dzień postanowiłam, że jadę na weekend i tym razem udało mi się spędzić 1,5 dnia w Jeleniej Górze. Co prawda to nie dużo, ale zawsze to jakaś odskocznia od tego wszystkiego co się wydarzyło w ciągu ostatniego miesiąca.
Wycieczki mają to do siebie, że uczą, przynajmniej ja mam zawsze jakieś przygody, które w pewnym stopniu mnie czegoś uczą ;-) Wnioski z tego weekendu - zaczynam doceniać to co mam na miejscu.
czasem trzeba zatęsknić żeby docenić:)
OdpowiedzUsuńcieszę się że wyjazd się udał a Ty się ''rozerwałas''
Takie spontaniczne wyjazdy czasem są bardziej udane niż te nie wiadomo jak długo planowane ;-) Chociaż w moim przypadku to planowanie zazwyczaj nie dochodzi do skutku :/
UsuńDokładnie, czasem trzeba zatęsknić ... ;-)
a co ciekawego tam robilas? i bylas sam czy z kims? sorki za takie ciekawskie pytania, ale tak juz mam ;) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńByłam u koleżanki, którą poznałam w lutym, w szpitalu ;-)
UsuńTo dobrze ze udało Ci sie spędzić choćkilja chwil w Jeleniej Gorze... a przy okazji jeszcze czegoś nauczyć... :)
OdpowiedzUsuńDoceniaj, doceniaj to co masz, to co jest... :)
Oj tak, co prawda to tylko 1,5 dnia, ale zawsze to coś :-)
UsuńJak to było: "Cudze chwalicie, Swego nie znacie, Sami nie wiecie, Co posiadacie ..." i coś w tym jednak jest.
Witaj :)
OdpowiedzUsuńPamiętasz mnie jeszcze? :)
Odnalazłam gdzieś adres Twojego bloga, zupełnie przypadkiem, ale się bardzo cieszę :)
Pozdrawiam,
margolka
Hej ;*
UsuńNo jasne, że pamiętam :-)
Super, że się odezwałaś, oby tym razem kontakt nam się nie urwał :-)
Również pozdrawiam.
I ja również mam nadzieję, że się "nie zgubimy" :)
UsuńSzkoda że nie było Cię w Jeleniej tylko w tej Dąbrowicy byłaś to byśmy się spotkały
OdpowiedzUsuńOj tam, oj tam .... To tylko 9 przystanków od PKS-u, więc następnym razem myślę, że nie będzie problemu, jeśli tylko będę dłużej.
Usuńnowy adres http://niebieskooka-dziewczyna.blogspot.com/
UsuńDziękuję za informację :-)
UsuńNajgorzej się zebrać. Przynajmniej ja tak mam. A po powrocie z takiej czy innej eskapady konstatuję: "Ale bym żałowała, gdybym nie pojechała". A przecież gdybym nie pojechała, nie wiedziałabym, co straciłam :)
OdpowiedzUsuńI tak właśnie jest, widzę, że mamy podobnie ;-)
UsuńJa mam to do siebie, że jak gdzieś wyjeżdzam to bardzo szybko zaczynam tęsknić za miejscem w którym byłam no i za ludźmi:)
OdpowiedzUsuńWiem jak to jest, i pewnie też by tak było gdyby nie pewne "ale", z tym, że wtedy zapewne nie dostrzegłabym tego co mam na miejscu ...
UsuńNiech żyje spontan! :D
OdpowiedzUsuńOoo tak! :-)
UsuńA czego Cię nauczyła?
OdpowiedzUsuńDoceniać to co mam na miejscu ...
Usuń