Spotkaliśmy się dwa razy, po czym już się nie odezwał. Pisałam maile, sms-y, na gadu, nic to nie dało. W końcu odpuściłam. Z czasem nawet przestałam o nim myśleć .... W zeszłym tygodniu po ponad 7 miesiącach dostałam sms-a, z zapytaniem: "Co słychać". Nawet się ucieszyłam, ale teraz, po prawie tygodniu pisania już tak się nie cieszę. Zarzuca mnie wiadomościami, tłumaczy, że miał trudne chwile, że pamiętał o mnie, żałuje, że zerwał kontakt, w kółko przeprasza itd., a jak się okazuje mój nr. już dawno usunął i nawet go nie miał. Coś mi tutaj nie gra ... Co prawda chcę się z nim spotkać i porozmawiać, ale ogólnie do tej całej sytuacji podchodzę z dużym dystansem, po prostu nie chcę się angażować emocjonalnie.
skoro czujesz że nie chcesz się angażować nie rób tego luźne rozmowy też sa ok nic na siłę;)
OdpowiedzUsuńNie mam pewności, że po kilku spotkaniach znów nie zniknie, bo będzie miał akurat trudne chwile, więc na razie wolę być ostrożna.
Usuńno i jak tam??? było spotkanie??
UsuńA ja myślałam, że to tylko o mnie faceci przypominają sobie po latach ;p
OdpowiedzUsuńWidzisz, jednak nie jesteś sama ;p
UsuńSpotkanie na stopie koleżeńskiej jest na miejscu ale jeśli nie chcesz się angażować to nie widze sensu...Zapraszam do siebie
OdpowiedzUsuńNie chcę się w tej chwili angażować, a jak będzie to się przekonam ;-)
UsuńI bardzo słusznie, myślę, że dystans jest tu wskazany. Ale spotkać się? Czemu nie?:) Ja bym to zrobiła z czystej ciekawości ;)
OdpowiedzUsuńWłaśnie tak też podchodzę do tego spotkania ;-)
UsuńZbywaj go :) przecież nie musisz z nim pisać całą dobę jeśli nie czujesz takiej potrzeby :)
OdpowiedzUsuńA czytałaś to co Ci wysłałam? Nie wiem już jak mam nazwać takie zachowanie :/
UsuńNic na siłę, nic na siłę :*
UsuńJakże ja Ci zazdroszczę takiego zdecydowania w swoim postanowieniu o angażacji!
OdpowiedzUsuńTo chyba jest coś w rodzaju mechanizmu obronnego, już raz przestał się odzywać dlatego na razie wolę dmuchać na zimne.
UsuńI popieram to ;)
UsuńCo do 'iskierki Nadziei' - wiem, że to matka głupców, kochająca swoje dzieci, że umiera ostatnia, ale... kto wie co będzie jutro?:)
"Nadzieja jest matką głupich, co nie przeszkadza jej być uroczą kochanką odważnych."
Usuń;*
Dystans bylkby tutaj bardzo wskazany, bo cos mi nie gra w nim....moze to taka gra z jego strony
OdpowiedzUsuńNo właśnie to ciężko określić, też to brałam pod uwagę, więc wolę uważać.
Usuńuwazaj Kochana uwazaj...:*
OdpowiedzUsuń