środa, 2 października 2013

49.

Spotkaliśmy się dwa razy, po czym już się nie odezwał. Pisałam maile, sms-y, na gadu, nic to nie dało. W końcu odpuściłam. Z czasem nawet przestałam o nim myśleć .... W zeszłym tygodniu po ponad 7 miesiącach dostałam sms-a, z zapytaniem: "Co słychać".  Nawet się ucieszyłam, ale teraz, po prawie tygodniu pisania już tak się nie cieszę. Zarzuca mnie wiadomościami, tłumaczy, że miał trudne chwile, że pamiętał o mnie, żałuje, że zerwał kontakt, w kółko przeprasza itd., a jak się okazuje mój nr. już dawno usunął i nawet go nie miał. Coś mi tutaj nie gra ... Co prawda chcę się z nim spotkać i porozmawiać, ale ogólnie do tej całej sytuacji podchodzę z dużym dystansem, po prostu nie chcę się angażować emocjonalnie.

19 komentarzy:

  1. skoro czujesz że nie chcesz się angażować nie rób tego luźne rozmowy też sa ok nic na siłę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pewności, że po kilku spotkaniach znów nie zniknie, bo będzie miał akurat trudne chwile, więc na razie wolę być ostrożna.

      Usuń
    2. no i jak tam??? było spotkanie??

      Usuń
  2. A ja myślałam, że to tylko o mnie faceci przypominają sobie po latach ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Spotkanie na stopie koleżeńskiej jest na miejscu ale jeśli nie chcesz się angażować to nie widze sensu...Zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę się w tej chwili angażować, a jak będzie to się przekonam ;-)

      Usuń
  4. I bardzo słusznie, myślę, że dystans jest tu wskazany. Ale spotkać się? Czemu nie?:) Ja bym to zrobiła z czystej ciekawości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak też podchodzę do tego spotkania ;-)

      Usuń
  5. Zbywaj go :) przecież nie musisz z nim pisać całą dobę jeśli nie czujesz takiej potrzeby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czytałaś to co Ci wysłałam? Nie wiem już jak mam nazwać takie zachowanie :/

      Usuń
    2. Nic na siłę, nic na siłę :*

      Usuń
  6. Jakże ja Ci zazdroszczę takiego zdecydowania w swoim postanowieniu o angażacji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba jest coś w rodzaju mechanizmu obronnego, już raz przestał się odzywać dlatego na razie wolę dmuchać na zimne.

      Usuń
    2. I popieram to ;)
      Co do 'iskierki Nadziei' - wiem, że to matka głupców, kochająca swoje dzieci, że umiera ostatnia, ale... kto wie co będzie jutro?:)

      Usuń
    3. "Nadzieja jest matką głupich, co nie przeszkadza jej być uroczą kochanką odważnych."
      ;*

      Usuń
  7. Dystans bylkby tutaj bardzo wskazany, bo cos mi nie gra w nim....moze to taka gra z jego strony

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to ciężko określić, też to brałam pod uwagę, więc wolę uważać.

      Usuń
  8. uwazaj Kochana uwazaj...:*

    OdpowiedzUsuń