poniedziałek, 14 października 2013

50.

Spotkaliśmy się, porozmawialiśmy. Nie mogę jednak nazwać tego poważną rozmową. Jak tylko nawiązywałam do czegokolwiek z naszych spotkań w lutym, takiego znaczącego, to w odpowiedzi dostawałam jedynie: "nie pamiętam", w co ja zupełnie nie wierzę. Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć, jak na razie brnę w to dalej. Nie chcę go potraktować tak jak on mnie potraktował. Ryzykuję w tym momencie i może znów się sparzę, ale jeśli nie zaryzykuję to możliwe, że będę żałować. 

Od początku sierpnia odczuwam ból w okolicach prawego żebra, z przodu. We wrześniu postanowiłam pójść do lekarza, który stwierdził, że to prawdopodobnie kamienie w woreczku i dał mi skierowanie na USG, na które czekałam miesiąc, ale okazało się, że kamieni nie mam. Doktor przejrzał wynik badania, powiedział, że jestem zdrowa i na tym się skończyło, pomimo tego, iż powiedziałam, że w dalszym ciągu mnie boli. Może jestem przewrażliwiona i to od kręgosłupa, ale to już ponad dwa miesiące i zaczynam się niepokoić :/

Ten miesiąc jakoś od początku mi się ciągnie, nie wiem, może dlatego, że nie najlepiej się czuję, nastrój też jakoś ostatnio nie najlepszy. Wciąż też czekam na telefon ze szpitala, przez chwilę zaczęłam się zastanawiać czy aby nie skreślono mnie z listy oczekujących na miejsce, ale przez telefon usłyszałam, że jestem na liście i mam czekać aż zadzwonią, ale kiedy? Nie wiadomo. W ramach projektu mam do wykorzystania jeszcze rehabilitację do połowy listopada i myślałam, że może od jutra uda już mi się zacząć jeździć, ale moje skierowanie dosłownie przepadło. Dzisiaj byłam już trzeci raz, ale jeszcze nie doszło do przychodni.

Weekend spędziłam w szkole, do stycznia muszę ogarnąć Rewizora, na tyle żeby uzbierać minimum te 75 % na egzaminie z rachunkowości. Nie mam pojęcia czy się uda, ale powinnam się cieszyć biorąc pod uwagę fakt, że egzamin miał być w listopadzie a będzie w styczniu, to akurat jest dla mnie szansa.

14 komentarzy:

  1. jak to mówią kto nie ryzykuje ten nie ma więc nic nie tracisz..ale ja i tak uważam że taka prawdziwą miłość czuć już od samego początku w powietrzu i wszystko boli od samego patrzenia....(chyba że to ten ból koło żebra) Jeśli naprawdę boli to nie poprzestawaj na jednej opinii lekarza:/
    Czyli jednek egzamin w styczniu?? to super mówiłam że nie trzeba czekać roku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie do niego ciągnie, tylko z zaufaniem krucho, kiedy on już raz przestał się odzywać na tyle miesięcy, a teraz nie potrafi tego racjonalnie wytłumaczyć ... Zamierzam pójść do innego, bo to nie jest raczej normalne, swoją drogą mój lekarz mógł się wykazać większą kreatywnością :/ A egzamin z technika rachunkowości - zaliczenie pierwszej kwalifikacji.

      Usuń
  2. kto nie zaryzkuje ten nic nie ma... dobrze będzie! musisz być dobrej myśli - wiem,że to trudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, kto nie ryzykuje ten nic nie ma ... Dlatego pomyślałam, że może warto. Kto wie jak się sprawy potoczą ;-)

      Usuń
  3. Mam nadzieje że ryzyko się opłaci:P Mam nadzieje że sprawa z facetem się ułoży, Co do bólu to współczuje. Musisz coś z tym zrobic dalej. zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby się opłaciło, jak na razie jestem w miarę pozytywnie nastawiona. Jeżeli zaś chodzi o moje dolegliwości to jedyne co powinnam zrobić to chyba wybrać do innego lekarza.

      Usuń
  4. Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana ;) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest prawda, ale ja już chyba podjęłam decyzję ...
      ;*

      Usuń
  5. To "nie pamiętam" mi się nie podoba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mam takie same odczucia co do tego "nie pamiętam." :/

      Usuń
  6. Dawno mnie tu nie było:) myślałam, że już nie piszesz:)
    Mam nadzieję, że Twoje ryzyko się opłaci... kurcze jak można powiedzieć, że się 'nie pamięta'... chyba, że się nie chce pamiętać...
    Do stycznia trochę czasu masz, więc na pewno dasz radę się przygotować i zdać śpiewająco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo się zbierałam do pisania, aż w końcu zaczęłam ponownie ;-) Dla oczyszczenia sytuacji powinno się wszystko sobie wyjaśnić, ale najwygodniej jest powiedzieć "nie pamiętam" ...
      No nie wiem, zobaczymy ;-)

      Usuń
  7. Czasem i ryzyko moze sie oplacic, ale prosze uwazaj na siebie
    i jestem pewnia ze do stycznia wszystko super ogarniesz :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę ostrożna, hmmm ... może właśnie dlatego, że staram się uważać już podjęłam decyzję.

      Usuń